niedziela, 5 sierpnia 2012

Exclusive trainings with Polish tower running elite (fucking exclusive)

na prawo elite, na lewo elite, w środku chulite
Nie, jeszcze nie doszło do tego, aby na tych skromnych łamach dominować zaczął język angielski. Jednak nikt mi tytułu stylizowanego na miszcza nad miszczami napisać nie zabroni. Po oszałamiającym wstępie pora na kilka zapewnień:
1. wykresik po lewej jest zdania, że ktoś jeszcze moje internetowe progi odwiedza, dziwi mnie to każdego dnia coraz bardziej :)
2. na polskiej scenie blogasków orientacyjnych panuje niesamowita zapaść, zapoczątkowana bodaj przez samego Mistrza Polski, postanowiłem też się w nią wpisać (inna sprawa, że kto normalny w wakacje czytałby wypocinki orientacyjnych "leszków", którzy na żadne Mistrzostwa tego albo tamtego się nie załapali)
3. po równie oszałamiającym, co wstęp, pierwszym roku działalności blogaskowej zauważyłem wyraźny zanik jakiejkolwiek chęci do głębszego opisu mych orientacyjnych przeżyć oraz ich publikacji. Styl "jebać to, jebać tego" nie wiem czy jest taki mądry, trzeba pisać więcej "jaki jestem fajny, co to nie ja, czego to nie zrobiłem, ile razy byłem na obozie w relevant terrainie i chuj z tego wyszło, ale jestem zajebisty", nie zapominając o "nie ustrzegłem się błędów" oraz "xxx zajął WYSOKIE, 39 miejsce" - odpowiadam od razu ocb - wysokie to w okolicach top6, 39 to chujowe. Także pamiętajcie drodzy czytelnikowie - z marnych blogierów, tak jak z marnych raperów i spasionych wieprzy - nieustająca beka. 
4. nieudanych prób napisania dobrej noteczki przez ostatnie 3 miesiące (tak, ostatnia takowa datowana jest na 28 kwietnia) nie sposób zliczyć, po prostu nastąpiło pewne wypalenie. Albo brak sukcesów. Albo brak motywacji. Albo brak fotek od fanek na mailu.
5. kiedyś w te wakacje nadejdzie taki dzień, że dogłębnie opiszę swoje niezliczone ilości majowych, czerwcowych i lipcowych udanych startów
6. ale nie ma się co oszukiwać, wcześniej zapewne nadejdzie, cytując klasyka:
"Plany na najbliższy miesiąc: 12.08 - 1.09 Świętokrzyska Stacja Naukowa Wydziału Geologii UW (jak to brzmi!), Bocheniec."
7. aktualnie przebywam tuż pod Wielką Krokwią w chyba znanej z nazwy miejscowości Zakopane. Piękne góry. Jak w tytule, zapierdalamy po miljard kilometerków dziennie nie zapominając o kończeniu z wymaganą prędkością 3:32/km. Piękne góry.
hehe drabinę na płaskim zamontowali