czwartek, 4 kwietnia 2013

Łysy kontratakuje cz. 4

Zakomunikować mogę 3 rzeczy:
1. biegałem w zeszły wikend po skałkach w Czechach aż miło. Przebiegów jeszcze nie mam, wyników z wrodzonej skromności nie opublikuję, strona zawodów jest pod tym adresem, ale np. swój występ dnia trzeceigo mógłbym śmiało podsumować tym oto zdjątkiem: (to nie ja na 1 planie)
2. już za 58 godzin stanę do nierównej (a wszystko przez średnio chuj0wo przetrenowaną w moim wykonaniu zimę) walki na przełajowych AMPach, polecam 3mać kciuky!
3. cykl tytułów "Łysy kontratakuje" zamierzam zakończyć w roku 2014 pisząc "Łysy jedzie na WUOC", liczę, iż nikt, a tym bardziej nic, (a już na pewno nie multum przecinków w zdaniach) mi w tym nie przeszkodzi