czwartek, 2 stycznia 2014

Koronowane głowy powiedzą, że to skandal

Skoro nawet trener Karol zakończył milczenie blogera, to wypadałoby po ponad stu dniach opierdalania opublikować cokolwiek, szczególnie biorąc pod uwagę, że 1 notka/tydzień to jeden z moich celów na nadchodzący, już mój czwarty w M21E, rok, w który to wchodzę aktualnie razem z nowym klubem na obozie w Jagniątkowie. Koralowa Ścieżka kojarzy mi się z poprzednich, a szczególnie sprzed trzech, lat jak najlepiej, bo zawsze po powrocie stąd mogłem na temat swojego biegania powiedzieć, że jako taka forma jest. Najlepiej było 5 lat temu, kiedy to nawet 02.03.2009 doczekałem się wzmianki na stronie ówczesnego klubu. Co do wzmianek, które napełniają mnie niezmierzoną dumą, to niedawno napisał o mnie nawet największy mazowiecki portal o bieganiu na orientację, co jeśli miałbym skomentować aforyzmem, brzmiałby on "pierdolenie potłuczonego". Jeśli chodzi o najświeższe bieganie, to w połowie grudnia udeptywałem razem z rekordową liczbą miliona chyba tzw. "niedzielnych biegaczy" falenicką wydmę uzyskując ze wszechmiar niepokojący czas 42:40. W tajemnicy mogę jednak zapewnić, że już teraz zerwałbym z niego ze dwie minutki, a w marcu ze sześć.
Z pewnością grudniowe, listopadowe, październikowe, sierpniowe, lipcowe, czerwcowe i majowe dokonania doczekają się dłuższych opisów, ale śmiało mogę stwierdzić, że miniony rok był jednym z gorszych w mojej karierze orientacyjno-biegowej. Złożyło się na to wiele czynników, które po kolei zamierzam demaskować, co uważam będzie super ciekawe dla czytelników, których aktualnie nie ma wielu, ale będzie bardzo wielu. Taki mam plan.
Na koniec podróże sentymentalne, "Piłkowski z Hubim i nie tylko w Ołomuńcu na rynku"