sobota, 2 sierpnia 2014

Jest taki sport "orienteering"

Podobno gdzieś w Skandynawii nawet go uprawiają. My w Polsce mamy swojski "bieg na orientację", ale patrząc np. na mapę z norweskiej dziczy, to chyba jakiś inny sport. 
Przy okazji polecam gps traking z onego ultralangu. Jak nie lubię oglądać powtórek całych zawodów, to tutaj śledziłem z prawdziwymi wypiekami (nie kulinariami) na twarzy.

PS: jakby ktoś pytał "co u mnie", to jest bardzo słabo i niestety mimo zeszłotygodniowej próby biegania na najtrudniejszych i opór hardcore zawodach w Polsce, czyli Limanowa Cup mogę wykonywać jedynie jazdę na rowerze. Jak jednak wiadomo, treningi pedałowe nijak mają się do formy prezentowanej w lesie. Zastój trwa.