poniedziałek, 5 czerwca 2017

Po sprinterskich MP

Powiem tak: baraż o drugą ligę wygrany! Po piątoligowym zejściu z klasyka w Salgotarjanie na początku maja (dla chętnych polecam policzyć sobie, ile było przewyższenia na 12km w pełnym słońcu - dla niechętnych dopowiem, że 700m) oraz późniejszych majowych typowych występach przeciętnego trzecioligowca przyszedł czas na podróż do ojczyzny na najbardziej prestiżowe MPeki - w obieganiu obsranych bloków indywidualnie oraz sztafetowo.
Dla żądnych statystyk dodam, że wykonanych w tym roku treningów interwałowych/progowych/rytmowych na stadionie mam zero.
Żaden ze mnie Hank Moody, więc pisarstwo sobie daruję - zgodnie z duchem czasów same obrazki i hasztagi!
dookoła Pałacu można podczas sprinterskiej orientacji
 zamiast psich odchodów natknąć się na ludzkie


#wróżbita


#quarantinethings


Lublin piękny!


brzucha nadal ciut przydużo
OK!Sport Warszawa na kolacji przy świecach, w tym roku NKL, więc w przyszłym medal złoty!

póki co słońce wyszło u mnie zza chmurek